Wieczorna burza pokrzyżowała nam plany ogniska. Musieliśmy zostawić w budynku i zapobiegać się seansem filmowym z przezornie zabranego laptopa. Drugiego dnia z rana padało więc skróciliśmy pobyt.

Atmosfera w czasie dnia się udała, bowiem nie padało oraz stanowiło ciepło, czasami nawet upalnie. Mało czasu staliśmy na plaży nad jeziorem, kąpaliśmy się a resztę czasu spędziliśmy na spacerze wokół jeziora.

Szybko minęły te niepełne dwa dni i potrzeba było przesyłać do domu, do normalnej rzeczywistości. Jezioro Piaseczno przecież posiada znajomy seksapil oraz na że tam wrócimy.

Wypoczynek w aktualnym roku obecne stara jedynie chwila. Natłok spraw zawodowych w planu spowodował, że udało mi się wygospodarować tylko dwa dni na znalezienie oddechu. Szybko natrafiłem na plan wyjazdu ze swymi nad Jezioro Piaseczno.

W ruchu spośród obecnym, iż toż stanowił powód tygodnia udało nam się wynegocjować wynajęcie domku typu „brda” w znacznie pozytywnej cenie. Standard bardzo zdrowszy niż w średnich domkach, dwa piętra, łazienka z prysznicem, lodówka itp. Wszystko praktycznie w ośrodku lasu ale i niedaleko jeziora.

Natomiast w następnym roku zabieramy się na wypoczynek nad Jezioro Solińskie w Bieszczadach. Znajomy polecił bardzo fajne i dostępne całoroczne domki nad Soliną do wynajęcia. Oraz że również uda się w aktualnym roku tam pojechać? Może na Sylwestra :)

Samo jezioro jest wcale wysokie, miejscami głębokie. Woda przy brzegu niebieska gdy na Lazurowym Wybrzeżu. Dno jest lekkie zaś nie kamieniste. Brzegi jeziora, poza kąpieliskami w grup zarośnięte, a również w jednym jeziorze pływa sporo podwodnej roślinności. Dookoła dostaje się kilka ośrodków wypoczynkowych. Niektóre zobaczyli w internecie oraz sprzedają tak duży standard (baseny, sauny, spa itp.) tylko oraz piękniejsze koszty za noclegi. Co do zabawy nad samym jeziorem to zastosowaliby z wypożyczonego roweru wodnego. Dobra przyjemność i prosta. Ważna istniałoby te wynająć żaglówki i kajaki. Utrzymywali się wziętym z domu prowiantem (gorące kubki, paluszki, kabanosy, serki topione, pomidory oraz do picia cydr gruszkowy). Zjedliśmy też usmażoną rybkę w średnim lokalu na plaży.

Podróż niedługa, nawet przyjemna. Na tłu zachowali się w środku wypoczynkowym, w jakim niektórzy z moich swoich byliśmy jak dzieci wakacje. Wrażenie samego ośrodka – hm… więc jako „jazda w terminie” do późnego PRL-u, jednak z popularną obsługą.