Odnowa domowego warzenia piwa przypada na lata 70. XX wieku za oceanem, zaś w latach 80. i 90. hobby to sukcesywnie nabierało rozmachu. Tamtejsi miłośnicy złocistego trunku, znużeni przeciętną i nijaką produkcją wielkich browarów, zaczęli poszukiwać nowych smaków i wkrótce odkryli, iż we własnej kuchni, dysponując jedynie podstawowym sprzętem składającym się z dużego garnka, paru wiader i wężyków, można wytworzyć właściwie dowolny rodzaj piwa. Z tego powodu zaczęły więc powstawać sklepy piwowarskie, powiększał się wybór obecnych na rynku surowców, pojawiła się specjalistyczna literatura. Typowemu Europejczykowi amerykańskie piwo ciągle kojarzy się z wodnistymi napojami w stylu Coorsa, Millera lub Buda, jednak dzisiaj Stany Zjednoczone są faktycznie piwnym rajem. Istnieją tam całe setki miniaturowych browarów rzemieślniczych, warzących wszystkie sklasyfikowane style piwne oraz różne amerykańskie wariacje na ich temat, a większość z nich została utworzona przez osoby, które zaczynały właśnie od warzenia piwa w domu.

Za inicjatora piwowarstwa domowego nad Wisłą uważa się doktora chemii Andrzeja Sadownika, pracownika uniwersyteckiego i współzałożyciela Polskiego Stowarzyszenia Piwowarów Domowych. Po tym gdy na stypendium naukowym w Stanach Zjednoczonych zapoznał się z techniką warzenia piwa domowego, zaszczepił to hobby nad Wisłą i w 1994 r. założył jeden z pierwszych browarów domowych (wciąż działający). W pierwszym okresie piwowarzy domowi nie mieli wszakże zbyt łatwo. Nie było żadnych sklepów z surowcami i sprzętem, słód trzeba było zdobywać bezpośrednio ze słodowni, które niezbyt chętnie sprzedawały w ilościach detalicznych, trudności były też z chmielem. Sytuacja znacznie się polepszyła, gdy w 2001 r. postanowiono uruchomić pierwszy sklep dla piwowarów domowych Browamator, chociaż i tak asortyment dostępnych artykułów był wtedy mocno mały. W sprzedaży było kilka tzw. brewkitów dla początkujących, zaś osoby doświadczone miały do dyspozycji jedynie podstawowy słód pilzneński, dwa słody karmelowe i słód palony, bowiem tylko takie można było dostać w polskich słodowniach. Chmielenie możliwe było wyłącznie przy użyciu dwóch rodzimych rodzajów: aromatycznego Lubelskiego i goryczkowej Marynki, zaś drożdże dostępne były wyłącznie w formie suchej. Coraz więcej fascynatów piwa zaczynało się jednak interesować warzeniem piwa w domu i nie tylko powstały kolejne sklepy, jak Piwodziej czy Homebrewing, ale również sukcesywnie powiększał się asortyment. Dzisiaj polscy amatorzy piwowarstwa mają już dostęp do licznych specjalistycznych słodów z kilku zagranicznych słodowni, do licznych szczepów specjalizowanych płynnych drożdży, a także do licznych dziesiątków odmian chmielu, w tym amerykańskich, poszukiwanych ze względu na nietypowe aromaty owoców tropikalnych. Przeważająca większość handlu cały czas odbywa się przez internet, a sklepów “konwencjonalnych” jest zaledwie kilka. Serwisy internetowe pozwalają jednak zakupić wszystko w jednym sklepie i zaoszczędzić tym samym na kosztach dostarczenia do domu.

Jaki jest powód warzenia w domu, jeśli z łatwością można dostać piwo wytwarzane przemysłowo? Piwowarstwo domowe to zajęcie dla osób, którym znudziła się już mało oryginalna oferta największych producentów piwa i mają chęć wypróbować czegoś ciekawszego. We własnym domu można stworzyć piwo stawiane w jednym szeregu ze słynnymi belgijskimi klasztornymi, bądź też z angielskimi ale. Dostępność różnych surowców sprawia, że pomysły na kolejne warki mogą nigdy się nie wyczerpać, ponieważ będące do dyspozycji piwowara składniki pozwalają na nieskończoną liczbę receptur. Preferujesz piwo ciemne czy jasne? Mocne czy słabe? Bardziej łagodne czy też z silną chmielową goryczką? Cokolwiek,Nieważne co sobie postanowisz, można to uwarzyć w domu. Ponieważ zaś piwowarstwo domowe to hobby, łatwo jest nawiązać znajomości z innymi pasjonatami. Najprościej spotkać ich na fachowych forach internetowych (Browar.biz oraz Piwo.org), ale także na pokazach warzenia, konkursach domowego piwa , a także w czasie codziennych spotkań w barach.

Amator piwa domowego, w zależności od stopnia swojego zaawansowania, ma do wyboru kilka metod uzyskania w domu ciekawych piwnych napitków.
Maszyny piwowarskie: Od kilku lat dostępne są u nas urządzenia umożliwiające w wyjątkowo łatwy sposób wytworzyć piwo. Wlewa się do nich wodę, wsypuje surowce z zestawu i po zakończeniu fermentacji można już serwować piwo bezpośrednio z urządzenia. Zaletami takiego podejścia są niewątpliwie czas i komfort, jednak maszyna taka jest kosztowna, składniki również, a uzyskiwane rezultaty raczej nie są wybitne.
Brewkit: Skondensowane nachmielone ekstrakty słodowe w puszkach. Wystarczy je rozcieńczyć w wodzie, wlać roztwór do dokładnie wymytego fermentora w formie plastikowego wiadra, dodać dołączone drożdże, poczekać na dobiegnięcie do końca fermentacji i rozlać finalny produkt w butelki. W tym przypadku zaletą także jest czas, warto także zwrócić uwagę na mnogość rodzajów dostępnych zestawów, jednak zestawy takie nie pozwalają osiągnąć wyników tak smacznych, jak w przypadku zacierania, są też kosztowniejsze.
Ekstrakt słodowy bez chmielu: To już wyższy poziom piwowarstwa domowego, w którym puszkowane ekstrakty słodowe można samodzielnie gotować z chmielem. Zapewnia to szerszą kontrolę nad spodziewanym rezultatem.
Zacieranie: Warzenie piwa domowego z rozdrobnionego słodu. Przy tej metodzie da się uzyskać tak naprawdę dowolne oczekiwane wyniki, ograniczone jedynie posiadanymi surowcami oraz dostępną temperaturą, w której będziemy przeprowadzać fermentację. Wiele początkujących osób obawia się tej metody, jednak po wyprodukowaniu kilku pierwszych piw łatwo można opanować wszelkie niezbędne czynności. Wadą jest to, że na sam proces zacierania i warzenia należy przeznaczyć co najmniej sześć godzin jednego dnia, ale piwo zdecydowanie wynagradza to jakością.
Niezależnie od tego, czy brzeczkę do fermentacji otrzymamy poprzez rozcieńczenia ekstraktu, czy też w rezultacie zacierania, dalsza procedura jest już taka sama. Brzeczka musi zostać odfermentowana przez drożdże, co w zależności od od rodzaju fermentacji (górna lub dolna) i poziomu ekstraktu może zająć od jednego do kilku tygodni, później zaś młode piwo rozlewa się do butelek lub beczek, gdzie musi odleżakować, aby nabrać odpowiedniego charakteru. Nie należy się spieszyć z degustacją, ponieważ piwo domowe potrafi smakiem odwdzięczyć się za dłuższy okres oczekiwania.

Piwowarstwo domowe jest tak naprawdę zajęciem dość starym. Już od dawnych wieków gospodarstwa domowe warzyły domowe piwo na własne potrzeby, ponieważ stanowiło ono trunek niedrogi i korzystny dla zdrowia. Surowa woda wywoływała schorzenia, wino przeznaczone było dla bogatszych, nie opanowano jeszcze produkcji mocniejszych trunków, w ten sposób piwo było napitkiem powszechnym, odkażonym dzięki długiemu gotowaniu, a ponadto bogatym w składniki odżywcze. Z czasem razem z rozwojem technologii i transportu wykształciły się typowe browary, jakie znamy obecnie, począwszy od rewolucji przemysłowej coraz bardziej zaawansowane. Warzenie piwa w domu straciło na znaczeniu, ponieważ faktycznie nie było potrzebne – nie tylko dało się nabyć łatwo osiągalne piwo z browaru, ale też pojawiły się w sprzedaży inne napoje. Domowa produkcja piwa nie zamarła jednak całkowicie. Jeszcze niedawno w domach często wytwarzano podpiwek albo kwas chlebowy, napoje trochę podobne do piwa, produkowane z bardzo podobnych składników i także poddawane fermentacji, w celu otrzymania niezbyt wysokiej zawartości etanolu. Gotowy napój rozlewało się w jedyne w swoim rodzaju butelki z zamknięciem patentowym, a w gorące miesiące szybko i skutecznie zaspokajał pragnienie.