Był to jeden z pierwszych słonecznych dni w tym roku. Miałem dłuższą chwilę wolnego i nie planowałem jej spożytkować tracąc swój czas w swoich czterech ścianach. Z powodu iż pogoda miała się z dnia na dzień poprawiać pomyślałem iż byłby to dobry moment na odnowienie mojego dawnego roweru byłem w stanie rzecz jasna oddać go zwyczajnie do serwisu jednak i koszty byłyby większe jak również miałbym przy tym mniej satysfakcji. Dodatkowo otrzymana wiedza byłaby w stanie mi się przydać podczas jednej z podróży rowerowych. Tak jak pomyślałem tak też zrobiłem i udałem się do pobliskiego sklepu rowerowego z długa listą zakupów. W największym stopniu zależało mi na zmienieniu tylnej przerzutki jak także hamulców gdyż pamiętałem ze już poprzednio miałem z nimi sporo problemów. Dodatkowo kupiłem nowy łańcuch, linki, pancerzyki i kilka mniej istotnych przedmiotów. Zadowolony wróciłem do mieszkania i zamierzałem udać się na działkę by zacząć majsterkować. Moja radość jednak nie trwała długo albowiem doskonałą pogodę zepsuły chmury i silne ulewy. Zdenerwowany i rozczarowany rozsiadłem się w kanapie licząc ze kiepska pogoda wkrótce minie. Tak aczkolwiek się nie stało. Zrezygnowany począłem toteż oglądać telewizje. Po kilku godzinach pogoda zaczęła się poprawiać jednak było już za późno żeby zaczynać jakieś większe naprawy roweru. Planowałem więc udać się jeszcze na niekrótki spacer kiedy usłyszałem pukanie do drzwi. Okazało się ze to listonosz z moją przesyłką. Kompletnie o tym zamówieniu nie pamiętałem. Było to bowiem masthead amplifier który zamówiłem z wielkiej Brytanii. Moje nadzieje na to iż uda mi się pomajsterkować odżyły na nowo lecz przy innym urządzeniu. Zakupiona cześć bowiem miała zwiększyć siłę mojej anteny z którą miałem ciągle kłopoty. Robota niestety nie okazała się zbyt ciężka i już po godzinie nie miałem nic ponadto do zrobienia. Ostatecznie więc wyszedłem na niedługi spacer. Następnegodnia pogoda była fantastyczna i cały dzień spędziłem na tuningowanie swojego roweru.