Teraz więcej zajadam się pysznymi ciastkami i zadaje sobie pytanie dlaczego moje życie nie może być równie pyszne? Ilu ludzi na świecie może w chwili obecnej myśleć o tym samym co ja? Ilu z nas jest samotnych z wyboru, a ilu zostało zranionych? Informacje statystyczne wcale nie sprzyjają samotnym, ale są to wyłącznie liczby bez większego znaczenia. Lecz cyfra 2 jest o wiele sympatyczniejsza niż 1. Po pierwsze dlatego, że jest cyfrą parzystą, a to nam się kojarzy z parą, czyli dwiema jedynkami połączonymi ze sobą. Każdy z nas jest taką jedynką, szukającą drugiej jedynki i tym podobne. Ale kiedy trafimy na tą właściwą jedynkę? Myślę, że przełomowymi momentami w życiu człowieka są te w których kogoś tracimy. Dopiero wtedy uprzytamniamy sobie co realnie straciliśmy. I co ta osoba właściwie dla nas znaczyła. Za niektóre błędy z przeszłości przyjdzie nam płacić poprzez resztę życia? Ale czy tak musi być?