Dzień rozpoczął się zwyczajnie. Z rana wybudził mnie znienawidzony głos budzika. Nie gorliwie wstałem z łoża i zacząłem szykować się na kolejny dzień. Kiedy wykonałem wszystko co niezbędne wybrałem się do pracy. Szedłem niechętnie jak miałem to w zwyczaju bowiem moja robota nie zaliczała się do najlepszych. Była to bowiem standardowa praca na kasie w słynnej sieci ,Biedronka”. Prace te już od dłuższego czasu uznawałem za bezcelową, na jakikolwiek rozwój nie mogę liczyć a płaca także nie zalicza sie do jakiś wybitnie wysokich. Niemniej codziennie zagryzam żeby i wykonuję swoje obowiązki jak trzeba. Po skończeniu pracy na ogół jestem padnięty i nie mam wiele siły dlatego po powrocie do mieszkania wielokrotnie sprawdzam Forum biedronka. Niejednokrotnie przejrzenie tego miejsca polepsza moje samopoczucie wiedząc iż nie jestem jedyny o podobnych odczuciach. Po przejrzeniu Biedronka forum jak wiele razy tak i tego dnia postanowiłem się pouczyć gdyż miałem świadomość iż to jedyny sposób by poprawić swoją aktualną sytuacje. Po paru jednak godzinach wiedza nie wchodziła już tak dobrze toteż zdecydowałem ze warto udać się na bieganie. Myślałem iż także tu nie spotka mnie nic niezwykłego. Jakże się myliłem. Była już pożną godzina jednak nie raz już tu o takiej porze bywałem. Ścieżka była odpowiednio oświetlona i bardzo dobrze mi znana. Przeznaczyłem toteż kilka minut na rozgrzewkę po czym byłem już w ruchu. Pierwsze kilometry mijały bez nerwów ludzi praktycznie nie było ale w ogóle mi to nie przeszkadzało. W pewnym jednak momencie usłyszałem iż ktoś za mną biegnie. Nie zmartwiłem się za bardzo albowiem była to modna trasa biegowa. Osobnik ten z pewnością biegł szybciej ode mnie jednak kiedy był właściwie za mną zwolnił do mojego tempa. Przez kolejne parę minut słyszałem ze nie odstępuje mnie nawet o krok. Nie miałem powodów do niepokoju gdyby zamierzał mi coś zrobić zrobiłby to dawno jednak czułem się nieswojo. Mogłem się odwrócić i jakiekolwiek obawy zapewne by znikły ale wydawało mi się to bez sensu i biegłem dalej. Trwało to tak ponad godzinę kiedy jednak zdecydowałem że wystarczy mi biegania na dziś się zatrzymałem. Mój prześladowca zrobił jednak to sam. Z dużym niepokojem zdecydowałem więc spojrzeć za siebie. I to jest najdziwniejsze w całej tej historii nikogo tam nie było aczkolwiek nie mogły to być moje omamy słyszałem za sobą nie tylko kroki ale również sapanie osoby za mną. Do teraz nie mam pojęcia jak to wyjaśnić po tym wydarzeniu pobiegłem do domu w iście sprinterskim czasie, na szczęście nikogo już za mną nie było.